Rodos Monolithos

Rodos Monolithos

Monolithos

Monolithos

Podczas pobytu na wyspie każdy z urlopowiczów trafia prędzej czy później, samemu lub „fakultatywnie” w to miejsce. Samotna skała, na której wśród ruin zamku joanitów znajduje się śnieżnobiały kościół Agios Pantelimon, położona jest w zachodniej części wyspy. Malownicze otoczenie, bez dużej turystyki, kolory morza i stoki porośnięte zielonymi lasami sprawiają, iż to miejsce zapada na długo w pamięci. Osobiście polecam przyjazd własnym (wypożyczonym) środkiem transportu. Autokary wycieczkowe zatrzymują się na początku drogi zjazdowej do skały, z której rozpościera się panorama jak na zdjęciu powyżej. Stoją tam dwa stragany okolicznych rolników, gdzie można wydać trochę euro. W tym czasie autokar nawraca i za 5 minut wszyscy turyści są z powrotem w autokarze. Oczywiście wszyscy mają te same zdjęcia, te same wspomnienia i wielką nie wiadomą co mieści się na skale.

Monolithos

Monolithos

Z Dominikiem (8 latek) zjechaliśmy do parkingu przy skale (po lewej stronie na zdjęciu), przy odrobinie szczęścia można znaleźć trochę cienia. Przy parkingu mieści się sklepik z pamiątkami (takie same jak w całym Rodos, nie ma specjalnych pamiątek z Monolithos – szkoda). Już przy samym parkingu widać dlaczego to miejsce polecane jest w każdym przewodniku. Wielkość skały, duża różnorodność roślinności, a co najważniejsze dużo, dużo cienia powodują, że człowiek ma wrażenie, że przeniósł się z tej kamienistej, gorącej, słonecznej wyspy w inne miejsce na Ziemi. Do schodów prowadzących na szczyt prowadzi krótka, kamienista ścieżka wśród drzew, proponuję wykorzystać ten cień, bo za chwilę będzie go brakowało. Wejście po schodach zajmuje około 5 minut, jednak żar lejący się z nieba skutecznie wydłuża poczucie czasu.

Monolithos

Monolithos

Monolithos

Monolithos

Monolithos

Monolithos

Monolithos

Monolithos

Po wejściu czekają na nas piękne widoki na morze egejskie, na zachodnie wybrzeże Rodosu i na wybrzeże Turcji. Ponieważ większość turystów przybywa tam autokarami, na górze jest ich bardzo mało. Nie mieliśmy kompletnie żadnych problemów z robieniem rodzinnych zdjęć, z chodzeniem z dzieckiem po kamieniach i zwiedzaniem ruin m.in. kaplicy na skraju skały, bardzo fotogenicznej ale i mieszczącej nie wiele ludzi. Na górze trzeba uważać by nie spaść z urwiska, bo w przeciwieństwie do naszych, te ruiny nie są w żaden sposób zabezpieczone i nigdzie nie znajdziecie siatek czy barierek ochronnych. Mi to nie przeszkadzało, bo przynajmniej bez tych rzeczy to miejsce staje się bardziej naturalne, „dzikie”, nie zamknięte w żadne ramy/przypisy. Zwiedzanie tego miejsca umilała nam świeża bryza z nad morza, dzięki której wytrzymaliśmy na górze blisko godzinę. Znajomi byli w tym miejscu tydzień później i przez cały czas towarzyszyły im chmury ( na wschodniej części wyspy przez dwa tygodnie lipca nie widzieliśmy ani jednego obłoczku).

Monolithos

Monolithos


Monolithos

Monolithos


Monolithos

Monolithos


Monolithos

Monolithos


Monolithos

Monolithos


Monolithos

Monolithos


pIMG_3342. . .pIMG_3351

Monolithos

Monolithos

Monolithos

Monolithos


Monolithos

Monolithos


Monolithos

Monolithos


Monolithos

Monolithos

Obok drogi w kierunku miasteczka Monolithos stoi kościółek, niby taki sam jak wiele w tym regionie, ale za to ma dwa walory, których darmo szukać w innych: 1 – zero turystów, 2 – jest niesamowicie fotogeniczny, piękny plener, super tło i biel od góry do dołu.

Monolithos

Monolithos


Monolithos

Monolithos

No Comments

Skomentuj